|
Straszykowate i ich apetyt - czyli parę słów o kontroli biologicznej roślin
Wpisany przez Aleksandra Walińska
środa, 21 października 2009 16:22
|
|
Hodowla straszyków to pasja wielu osób. Okazuje się jednak, że oprócz hobby mogą mieć również inne, bardziej „praktyczne” znaczenie. Niewielkie wymagania środowiskowe, duża zdolność do reprodukcji i – przede wszystkim – niepohamowany apetyt – to cechy idealne, gdy mowa o kontroli biologicznej roślin.
Duży wzrost zainteresowania bioentomologią sprawił, że badanie wpływu insektów na środowisko, poznawanie nowych gatunków czy też ich hodowla, przestały być przywilejem tylko nielicznych placówek. (przyp. tłum. – oczywiście nie mówimy tu o Polsce…). Wśród ogromnej ilości rzędów jakie obejmuje Insecta, naukowcy zwrócili uwagę również na straszykowate. Straszyki były obiektem zainteresowania naukowców już pod wieloma względami – fascynowała ich zdolność upodabniania się do środowiska naturalnego, partenogeneza… dodajmy do tego łatwość w utrzymaniu – lepszego obiektu do obserwacji być nie mogło. Tym razem, cel jest inny, nie jest „czysto naukowy”. Trzeba znaleźć sposób na ograniczenie rozrostu jeżyn (konkretnie gatunku Rubus ulmifolius). Wybrano więc potencjalnych kandydatów: Extatosoma tiaratum, Acrophylla sp, Medauroidea sp, Carausius morosus, Sipyloidea sipylus, Eurycantha calcarata, Eurycantha sp, Heteropteryx dilatata oraz Phyllium giganteum. Przystąpiono do następnego etapu badań. Wspomnieć należy, że materiał hodowlany wymieniany był z OPIE we Francji i BIOINFO (wtedy jeszcze Czechosłowacji). Menu stosunkowo różnorodne: (Owady jednakże mając starania naukowców za nic, wybrały sobie tylko 3 ostatnie pozycje, reszty nawet nie ruszając.) Koniec końców – naukowcy stwierdzili że gatunki jak najbardziej się nadają do kontroli biologicznej roślin w klimacie umiarkowanie ciepłym. Czy z tych informacji skorzystano? Tego nie wiemy… Tłumaczyła z j. hiszpańskiego: Andrita |


